O mnie...


     Jestem - tak jak wszyscy - człowiekiem, który ma swoje życie, pasje, marzenia, pracę, hobby i inne sprawy na głowie ;). Sztuka audiowizualna jest własnie taką moją małą pasją, która dając mi satysfakcję dawania innym ludziom radości przez ostatnie lata pochłania mój wolny czas. Zanim jednak się nią stała, byłem - w zamierzchłych już czasach - zapalonym elektronikiem - amatorem, który konstruował różne mniej lub bardziej skomplikowane urządzenia. Prymitywne elektroniczne instrumenty monofoniczne, diodowe tablice i inne proste automaty rozwijały we mnie bardziej techniczne niż artystyczne umiejętności, ale z czasem (postępem i osiągnięciami ;) ) pojawił się w moim domu komputer. Szybko odnalazłem w programowaniu alternatywę dla konstruowania obwodów elektronicznych i tym samym z czasem odstawiłem lutownicę na rzecz pisania programów komputerowych.

     Z tego zawodu żyję do dziś i to właśnie dzięki niemu miałem i mam środki na brnięcie w kierunku sztuki. Zanim jednak zainteresowałem się obrazem i dźwiękiem, tworzyłem wszelakiej maści aplikacje zarówno dla firm jak i dla siebie. Dwie z nich - stworzone w ramach własnych projektów - miały nawet swoje "pięć minut" w czasopismach technicznych. Często chciałem, aby takie miłe chwile trwały dłużej, lecz w tak prężnej i dynamicznej branży chwila odpoczynku sprawia, że wszystko bardzo szybko przemija. To samo zauważyłem z spotykanymi w czasie studiów osobami, znajomymi dookoła jak i klimatami w akademiku. Z tego też powodu pomyślałem o zakupie kamery wideo.

     Pierwsze chwile jej posiadania to nagrywanie czego popadnie - ostało mi się sporo kaset, których nawet teraz nie chce mi się transferować na dysk ;). Dość szybko ograniczyłem swój zapał filmowania do ważniejszych wydarzeń - większych imprez bądź koncertów. Czasami trafiały się też uroczystości rodzinne, ale tego typu "zlecenia" przyjmowałem niechętnie. Najciekawszym nagraniem z tamtego okresu był koncert Mike'a Mareena (swoją drogą super człowiek :) ), któremu zrobiłem pamiątkowe DVD. Sprawy życiowe nie pozwalały mi na dalszy rozwój - przez parę lat filmowałem imprezy, pracowałem i będąc na ostatnim roku studiów męczyłem się z pracą dyplomową (ale chyba bardziej z WKU ;) ). Ten okres był dość ciężki dla mnie i dla mojej potencjalnej drugiej połówki. Jak już udało mi sie obronić pracę i ustabilizować względnie sytuację, to moja potencjalna druga połówka zerwała ze mną. Tamten moment to była dla mnie walka między emocjami a rozsądkiem. Jak wielu artystów to powie - zraniona miłość jest dobrym materiałem na natchnienie - tak i w pewnym stopniu stało się u mnie - więcej czasu zacząłem spędzać przy programie montażowym i właśnie przy nim odnalazłem siebie.

     Kleiłem różne rzeczy, zająłem się także miksowaniem muzyki. Wtedy też powstał pseudonim VM-Rexor - od gry REX stworzonej przeze mnie jeszcze w latach 90tych i dodaniu kilku liter, aby był unikalny w wyszukiwarce. Najważniejszym punktem zwrotnym ku sztuce w tamtym momencie było spotkanie z AM-Samurai'em - muzykiem i zapalonym fotografem, z którym i dla którego stworzyłem pierwszy wideoklip "Welcome To Space". Został on ciepło przyjęty przez miłośników klimatów lat 80 tych, dlatego też dość szybko rozpoczęliśmy prace nad kolejnym materiałem "Cold Memories". Dalej, idąc za ciosem, trenując swoje możliwości i realizując przy okazji zapotrzebowanie AM-Samurai'a na fan-filmy, nakręconych i zmontowanych zostało jeszcze kilka reportaży i jedna "koncertówka". Ponieważ te materiały coraz bardziej przypominały moją wcześniejszą pracę, zacząłem odczuwać pewien niedosyt. Chciałem stworzyć coś większego, ciekawszego no i przede wszystkim z fabułą. Ponieważ domyślałem się, jak trudne dla dwóch osób może być stworzenie nawet krótko/średniometrażowego filmu, podjąłem decyzję o rozpoczęciu projektu składającego się z kilku mniejszych - tu wideoklipów, które po odpowiednim ułożeniu stanowiłyby całość - muzyczny film fabularny. Rozpoczęliśmy od najprostszej części - ktora najlepiej pasowała do utworu "Exploration". Realizacja nie była łatwa jak na amatorskie warunki, ale przebrnęliśmy przez nią. Niestety kolejne części(z racji sporych wymagań scenograficzno - rekwizytorsko - aktorskich) czekają na lepsze czasy i całkiem możliwe, że nie zostaną już zrealizowane. Po "Exploration" wspólnie z AM-Samuraiem rozbudowywaliśmy studio o własne konstrukcje (ramię kamerowe, wózek, oświetlenie akumulatorowe). Zmodernizowałem zaplecze sprzętowe (m.in. nowa kamera, statywy, tor audio, oraz część sprzętu oświeteniowego). W tym momencie rozpoczęliśmy realizację kilku wideoklipów, lecz - jak to w życiu bywa - z racji prywatnych spraw i problemów - zaczęło brakować czasu na spotkania - a w przypadku klipu "Silent Night" - brakowało śniegu kiedy były możliwości skompletowania ekipy ;). Nasze tempo produkcyjne spadło do minimalnych obrotów. Latem 2006 roku, po raz pierwszy zabrałem się do samodzielnej realizacji muzycznych filmów.

     Późną nocą - czasami nawet do białego rana - eksperymentowałem z światłem i rozpocząłem pierwsze kroki w komponowaniu muzyki. Pierwsza mini produkcja poruszająca problem pracoholizmu planowana była jako większy fabularny film, jednak podczas zdjęć stwierdziłem, że lepszy byłby jak najkrótszy materiał z okrojonym do mnimum przekazem okraszonym humorem. Tak powstał filmik - Rutyna i stał się moim pierwszym małym sukcesem w Polsce. Trafił nawet na duże ekrany. Następny - BadSector - wynik kolejnych eksperymentów trafił do "niszowych" odbiorców. Kolejny mój eksperyment powstał bardziej jako żart muzyczny - przez wielu nazywany "butelkową kompozycją" okazał się hitem swoich czasów. "Do It Yourself 80's Sounds" spodobał się publiczności z USA, Finlandii a nawet Rosji i Chin. Po wielu pozytywnych opiniach postanowiłem skomponować następne utwory w tym klimacie a jak czas, chęci i nerwy pozwolą może uda mi się wydać płytę DVD ;). Coż - zobaczymy, pożyjemy ;).
Oprócz komponowania i uprawiania awangardowej sztuki audiowizualnej, uczę się obcując z prawdziwymi filmowcami i uczestnicząc w ich produkcjach oraz tworząc dla nich making-of'y czy inne materiały "zza kulis". Aktualnie zajmuję się wieloma pasjonującymi tematami, służę innym (sprze)dając radość w utrwalonych chwilach czy w materiałach promocyjnych lub w wideoklipach. Planuję jeszcze nie raz pozytywnie zaskoczyć wszystkich - nie tylko miłośników klimatów lat 80 tych czy maniaków dynamiczych, pokręconych wideoprzekazów.




Artykuły